Amerykańska armia inwestuje w OZE

Amerykańska armia inwestuje w OZE

Za blisko 100 mln dolarów SunPower Corp., kontrolowana przez francuski koncern naftowy Total, wybuduje i przez 26 lat będzie operatorem elektrowni słonecznej w bazie Sił Powietrznych USA w Kalifornii. To kolejny tego rodzaju kontrakt dla armii USA, ale pierwszy po objęciu prezydentury przez Trumpa.

Plan energetyczny prezydenta D. Trumpa przewiduje co prawda przede wszystkim rozwój krajowego wydobycia gazu i ropy, a nie inwestowanie w OZE, ale „administracja prezydenta Trumpa jest również zaangażowana w technologię czystego węgla i ożywienie przemysłu węglowego Ameryki, który zbyt długo cierpiał” – pisze portal Wysokienapiecie.pl. Amerykanie zabiegają o zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju przez oczywistą dywersyfikację źródeł pozyskiwania energii. Dużym inwestorem na amerykańskim rynku OZE jest amerykańska armia. W okresie prezydentury Georga W. Busha określono 25 procentowy udział energii ze źródeł odnawialnych w wojskowej konsumpcji a w ostatnich latach sukcesywnie się on zwiększał. Fotowoltaika jest wykorzystywana zarówno do zasilania baz na terenie USA, jak i oddziałów w operacjach wojskowych za granicą ─ m.in. Iraku i Afganistanie.

Również wyposażona w znaczący budżet Agencja ds. Weteranów (VA) inwestuje w „zielone” elektrownie i poprawę efektywności energetycznej. Do dziś wydała na to 356 mln dolarów - na poprawę efektywność energetycznej i wyposażenie w panele słoneczne 40 kontrolowanych przez siebie szpitali wojskowych, co przyniosło już 221 mln dolarów oszczędności.

Amerykanie ogłosili też w zeszłym roku, że armia oddała do użytku pierwszy na świecie szpital mający liczący się na rynku certyfikat efektywności energetycznej ─ LEED Platinum. Wojskowy Fort Irwing, dzięki panelom fotowoltaicznym o mocy 2,4 MW zintegrowanym z kolektorami słonecznymi, produkuje już więcej energii, niż sam zużywa. (źródło: WysokieNapiecie.pl).