Miasta „zielonej” komunikacji

Wygląda na to, że elektryczna rewolucja rozpocznie się od komunikacji miejskiej. Dzięki rozwojowi techniki, warszawska komunikacja już wkrótce może stać się zupełnie bezemisyjna.

Niedawno w stolicy powstała pierwsza stacja ładowania autobusów elektrycznych. Co jest w niej szczególnego? Potrafi zasilać podjeżdżające autobusy automatycznie. Bez kabli, za pomocą specjalnego pantografu wysuwanego z autobusu. Urządzenie zainstalowano na ulicy Spartańskiej na warszawskim Mokotowie a Miejskie Zakłady Autobusowe chcą docelowo zainstalować w stolicy 19 takich ładowarek.
Takie urządzenia już w niedalekiej przyszłości mogą stanąć nie tylko na pętlach i zajezdniach, ale i na przystankach, pozwalając na podładowanie autobusu podczas zatrzymania pojazdu na przystanku. Obecnie produkowane w kraju urządzenia nie są już duże i niezgrabne. Wydaje się to istotną zaletą w zatłoczonym mieście, gdzie każdy metr przestrzeni jest na wagę złota, szczególnie na chodniku przy przystankach.
Stały rozwój technologii i infrastruktury (pojemniejsze baterie oraz szybkie ładowanie na pętlach i przystankach) już pozwala na użytkowanie e-busów w warunkach miejskich - bez konieczności robienia zbędnych, długotrwałych postojów na doładowanie akumulatorów. Ich codzienna eksploatacja niewiele odbiega od użytkowania konwencjonalnych autobusów. Za to dla pasażerów, czy spacerowiczów jest to duża zmiana jakościowa. Elektryczny autobus zamiast hałasować i warczeć tylko cichutko szumi. Jadąc nie zostawia za sobą toksycznej, czarnej chmury i spalin, a dzięki częściowemu hamowaniu przez silniki elektryczne, które regenerują też baterie – również mniej pyli (mniejsza ilość pyłów pochodzi z okładzin hamulcowych). Żadnego hałasu, żadnych spalin i wstrzymywania oddechu oraz znacznie czyściej.
Po ulicach Warszawy już jeździ 10 elektrycznych autobusów. Kolejnych 10 MZA zamówiło od firmy Ursus, a w planach jest 126 e-busów do 2020 r. i łącznie połowa taboru w 2030 roku. A Warszawa, chociaż stolica, to tylko jedno z dużych, polskich miast. Elektryczne autobusy kursują również w Krakowie, a Bydgoszcz, Toruń, Inowrocław i Grudziądz już planują swoje bez emisyjne linie.
Wyobraźmy sobie miasto w którym autobusy i samochody, prawie niesłyszalne, suną do swojego celu. Po ulicach poruszają się rowerzyści, którzy nie duszą się spalinami a my, spacerując, możemy swobodnie oddychać. Miasto spokojne, ciche i czyste.
Przyszłość może być piękna, prawda? Może nawet czeka już za rogiem?

Autor, Michał Siedlecki, jest Specjalistą ds. Inżynierii Środowiska Banku Ochrony Środowiska.