Rowerem do pracy


Decyzję o dojeżdżaniu jednośladem do pracy podjąłem po kolejnym porannym szczycie komunikacyjnym, męcząc się w przegrzanym autobusie, wdychając „zapachy” współpasażerów i patrząc jak za oknem przemykają użytkownicy dwóch kółek.


Infrastruktura rowerowa w całym kraju ciągle się rozbudowuje. W samej Warszawie jest już ponad 400 km ścieżek rowerowych. W innych miastach też powstają nowe trasy i jest ich niemało. Dlaczego więc nie skorzystać z tych udogodnień, a przy okazji zadbać o swoje zdrowie, środowisko i portfel?

Zdrowie i samopoczucie
Jazda na rowerze to jeden z prostszych i tańszych sposobów na codzienną aktywność fizyczną. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) jeszcze w 2002 r. przyjęła zalecenie stwierdzające, że każda osoba powinna podejmować aktywność fizyczną przez przynajmniej 30 minut dziennie, co sprzyja zmniejszeniu ryzyka schorzeń serca czy też otyłości. Moja codzienna, poranna trasa zajmuje mi ok. 15-20 minut . Ilość kalorii spalona w podczas jazdy rowerem jest kwestią indywidualną. Zależy m.in. od masy ciała cyklisty, roweru oraz od trasy, po której się przemieszczamy.
Codzienny poranny wysiłek to także uwolnione do organizmu endorfiny rozbudzające nawet lepiej niż poranna kawa. Jazda na rowerze polepsza krążenie, kondycję i ogólne samopoczucie. Jak każda aktywność fizyczna, poprawia pracę mózgu, zwiększając tym samym nasze zdolności poznawcze i polepszając pamięć.
Zgodnie z wynikami badań specjalistycznego duńskiego instytutu TNO, osoby dojeżdżające codziennie do pracy są mniej podatne na różnego rodzaju choroby płuc, w związku z czym rzadziej korzystają ze zwolnień lekarskich. Jest to ewidentna korzyść dla pracodawcy, ale i dla pracownika bo zaoszczędzi pieniądze wydawane na leki

Ile kosztuje zdrowie
Podstawowymi kosztami ponoszonymi w związku z dojazdami rowerem są sam zakup jednośladu oraz okresowe przeglądy. Dodatkowo dochodzą jeszcze wydatki na nieprzewidziane awarie (np. wymiana dętek, klocków, łańcuchów itd.). Z pewnością będą to jednak koszty zupełnie niewspółmierne do nakładów ponoszonych przez użytkowników aut osobowych na: paliwo, opłaty parkingowe , ubezpieczenia, przeglądy, wymiany opon itp. Coraz więcej miast uruchamia też systemy rowerów miejskich. Podróż rowerem to także oszczędność czasu, a czas – jak wiadomo - to pieniądz. Pomyślmy choćby o tych godzinach które codziennie spędzamy w korkach, tracimy na poszukiwanie miejsc parkingowych.

Inna korzyść: bezpieczeństwo
Zgodnie z badaniami Uniwersytet Nowej Południowej Walii z 2008 r., wzrost liczby rowerzystów sprzyja spadkowi liczby kolizji z innymi pojazdami w wartościach bezwzględnych. Nie dlatego, że samochodów jest mniej, ale dlatego, iż kierowcy uczą się uważać i dostrzegać cyklistów. Warunkiem poprawy bezpieczeństwa jest znajomość i przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Z własnego doświadczenia widzę, że w naszym kraju jest jeszcze dużo do zrobienia w kwestii edukacji i kultury, zarówno po stronie rowerzystów, jak i samych zmotoryzowanych. Samochodów i rowerów na ulicach przybywa a Do tego, by wszystkim użytkownikom dróg podróżowało się bezpiecznie, wystarczy trochę empatii i wzajemnego szacunku. Dlatego cykliści i kierowcy uważajmy na siebie nawzajem.

Plusy dla środowiska
Przeciętny rower to ok. 12 kg metalu i tworzyw sztucznych. Samochód waży kilkaset kilogramów, a czasami nawet ponad 1 tonę. Wyprodukowanie roweru jest więc dla środowiska mniej obciążające, a i kiedy dojedzie już do kresu swoich dni, jego utylizacja jest wielokrotnie łatwiejsza. Rower nie wymaga także dużych ilości płynów eksploatacyjnych takich jak oleje czy smary, które nie są obojętne dla środowiska.
Przesiadka z samochodu na rower to kolejna wyeliminowana rura wydechowa, która nie będzie truć powietrza. To także większa płynność ruchu dla tych użytkowników pojazdów spalinowych, którzy z różnych powodów samochodów nie mogą odstawić . Każdy cyklista przyczynia się więc nie tylko do poprawy własnego zdrowia, ale także stanu środowiska.

Autor, Jakub Kowalczuk jest Głównym Ekologiem ds. Klientów Korporacyjnych Banku Ochrony Środowiska.