Samochód elektryczny dla każdej rodziny

Wyobrażacie sobie świat bez spalin samochodowych i bez hałasu silników poruszających się aut? Czy to jest w ogóle możliwe? A gdyby każda rodzina miała do dyspozycji samochód w „czystej technologii”, czyli samochód elektryczny?

Rozglądając się po rynku motoryzacyjnym człowiek staje przed coraz większą pokusą zerwania ze starą technologią i odkrycia czegoś nowego, świeżego i „czystego”. Dlaczego mam przyczyniać się do zwiększania emisji spalin do atmosfery? Czy nie zależy mi na tym, aby moje dzieci były zdrowe i mogły z radością patrzeć w przyszłość spełniając swoje marzenia?

Coraz więcej elektrycznych

Początki są zawsze trudne. Sześć lat temu w Europie ktoś zainteresował się nowymi możliwościami. Sprzedano wówczas zaledwie 700 elektrycznych wehikułów. Coś jednak „zaiskrzyło”, bo w 2013 r. sprzedało się już 50 tys. sztuk aut. A rok później do klientów trafiło ich dwa razy więcej.
Każdy chce żyć w czystym środowisku. Śmiało można powiedzieć, że społeczeństwo się budzi. Nie istnieje chyba koncern motoryzacyjny, który nie ma w swojej ofercie lub nie myśli o wprowadzeniu na rynek nowego modelu zasilanego wyłącznie energią elektryczną. Jeżeli więc ktoś gustuje w małych autkach znajdzie małe pojazdy. Dla dużych znajdą się i obszerniejsze. Dziękujemy ci Elon Musk za Twoją Teslę i odwagę, że pomimo wielu trudności i przeciwności losu otworzyłeś nam oczy. Że można inaczej. Efektywniej. Ekologiczniej. Czysto i tanio. Wystarczy gniazdko w garażu, kabel i wtyczka i to wszystko. Kilka godzin ładowania i rano auto gotowe jest do drogi. Na stację benzynową zawitasz tylko na hotdoga i kawę.
Tylko dlaczego auto jest tak drogie? Nowa technologia kosztuje, to fakt. Ale poczekajmy. Wraz ze wzrostem dostępności i ilości sprzedawanych aut ceny powinny spaść do poziomów akceptowalnych dla polskich rodzin. Może też warto iść za przykładem sąsiadów i środkami publicznymi wspomagać segment rynku samochodów elektrycznych poprzez refundowanie części ich ceny? Byłby to znakomity element polityki państwa w działaniach zmierzających do ograniczenia niskiej emisji w aglomeracjach, który razem z wprowadzeniem przymusowej likwidacji indywidualnych kotłów i pieców na paliwa stałe, dałby nam wreszcie czyste powietrze.
Co powiesz na to, że eksploatacja pojazdu elektrycznego jest średnio ponad sześciokrotnie tańsza od eksploatacji pojazdu napędzanego silnikiem spalinowym? To prawda, że obecnie jeszcze istnieją pewne ograniczenia m.in. słaba infrastruktura (chodzi przede wszystkim o stacje ładowania). Ale i to się z czasem zmieni. Według planu rozwoju elektrycznej motoryzacji przygotowanego przez Komisję Europejską na lata 2014-2020, w krajach Wspólnoty, w tym w Polsce, ma powstać sieć stacji ładowania samochodów elektrycznych. Na razie dla całej Polski nie ma jeszcze zrównoważonego i ujednoliconego programu, mającego wspomóc rozwój odpowiedniej infrastruktury. Jednak część polskich miast rozpoczęła już inwestycje. Dzięki wsparciu ze środków funduszy krajowych i wspólnotowych możemy więc liczyć na dobry start w przyszłość i niezłe przyspieszenie.

Paweł Banach jest Głównym Ekologiem ds. Klientów Korporacyjnych Banku Ochrony Środowiska