Systemy ogrzewania domu – ekologia i oszczędność?

Coraz częściej stosowane technologie ogrzewania domów jednorodzinnych podążają w kierunku ekologii i oszczędności. Czy warto inwestować w drogą instalację wierząc, że już wkrótce się ona zwróci? Czy może lepiej zaoszczędzić na instalacji i płacić więcej za ogrzewanie?

Szukając odpowiedzi na te pytania, należy najpierw przeanalizować kwestię zapotrzebowania na energię. Czy nie należy najpierw podziałać w kierunku zmniejszenia zapotrzebowanie na nią? Jednorazowe nakłady inwestycyjne na ten cel np. na docieplenie ścian czy wymianę okien przyniosą nam wymierne korzyści finansowe przez wiele lat. Jeżeli w tym zakresie zrobimy możliwie wszystko, to wówczas możemy przejść do wyboru odpowiedniego systemu grzewczego. Z dostępnych analiz wynika, że w bilansie energetycznym budynków mieszkaniowych pierwsze miejsce zajmuje zapotrzebowanie na energię cieplną, z czego 70-80 proc. na grzewcze (c.o.) i ok.10 proc. na przygotowanie ciepłej wody użytkowej (c.w.u.). Wybierając odpowiedni sposób ogrzewania, można zatem uzyskać znaczne oszczędności energii oraz jednocześnie uzyskać wymierny efekt finansowy i ekologiczny.

Czym ogrzewać?
Urządzenia przeznaczone do ogrzewania domu powinny być nie tylko tanie, wydajne i proste w obsłudze. Coraz większą wagę producenci przykładają też do tzw. ekoprojektowania (ecodesign), które kładzie duży nacisk na zmniejszenie wpływu systemów grzewczych na środowisko, ze szczególnym uwzględnieniem redukcji hałasu, zużycia energii i emisji zanieczyszczeń podczas ogrzewania domu. Realizowane jest to poprzez m.in. zwiększenie efektywności energetycznej urządzeń i zwiększaniu udziału w rynku urządzeń wytwarzających energię ze źródeł odnawialnych. Poszukując najlepszego rozwiązania dla ogrzewania domu warto więc szukać producentów, którzy w praktyce stosują rozwiązania EKO w swoich produktach.

Czym zatem ogrzewać dom, żeby płacić za to jak najmniej? Niektórzy zakładają, że najlepiej to robić za pomocą tradycyjnego kotła na węgiel lub drewno albo gruntowej pompy ciepła. Jednak poza uciążliwym dla otoczenia dymem trzeba brać pod uwagę pracochłonną obsługę kotła na węgiel i konieczność ciągłego kontrolowania jego działania. Dla kogoś, kto dużo czasu spędza poza domem, może to być dużym problemem. Ogrzewanie gruntową pompą ciepła jest równie tanie, a pod względem wygody,dużo wygodniejsze od kotła węglowego czy na drewno. Nie wytwarza ona spalin i działa w pełni automatycznie, tak że można praktycznie zapomnieć o jej obecności. Pompa ciepła co prawda wykorzystuje energię elektryczną, ale w zamian dostarcza ciepło pobierane z otoczenia – zakumulowane w gruncie, (a więc dostępne za darmo) w ilości kilkukrotnie większej (w nowoczesnych pompach ciepła współczynnik efektywności COP zbliża się do 5). Z tego powodu uznaje się ją za ekologiczne, odnawialne źródło energii. Niestety, jest też sporo droższa, ponieważ instalacja z kotłem na węgiel kosztuje średnio o ok. 30 tys. zł mniej niż ta z gruntową pompą ciepła. Do tego jej zainstalowanie wymaga wykonania dość pracochłonnej i drogiej instalacji potrzebnej do odbierania ciepła z gruntu. Trzeba zatem rozważyć, czy większa wygoda i walory ekologiczne są warte tych pieniędzy i zachodu.

Ile płacimy?
Chcąc oszacować opłacalność inwestycji mającej na celu zmniejszenie kosztów ogrzewania, trzeba na początku wiedzieć, ile się za nie płaci. W zależności od sprawności urządzeń i cen paliwa bądź energii u poszczególnych sprzedawców za 1 kWh ciepła płaci się mniej więcej:

  • 0,15-0,20 zł – w przypadku ogrzewania kotłem na węgiel lub drewno (także kominkiem) bądź gruntową pompą ciepła;
  • 0,22-0,28 zł – w przypadku ogrzewania kotłem na pelety, gaz ziemny albo powietrzną pompą ciepła;
  • 0,35-0,44 zł – w przypadku ogrzewania kotłem na olej opałowy albo propan;
  • 0,50-0,60 zł – w przypadku ogrzewania elektrycznego.

Nakłady poniesione na wszelkie energooszczędne inwestycje zwracają się dość długo, więc w rozważaniach o ich opłacalności należałoby też uwzględnić zmiany cen paliw i energii w latach przeszłych. Niestety, trudno jest przewidzieć, jakie będą one w przyszłości. Ale biorąc pod uwagę istniejącą sytuację na rynku energii, nic nie wskazuje na to, żeby ceny miały się znacznie obniżyć, a dla uproszczenia można je przyjąć na dzisiejszym poziomie, a jeśli wzrosną, to wówczas inwestycja zwróci się szybciej.

Czy instalacja musi być kosztowna ?
Decydując się na któreś z urządzeń nieco droższych w eksploatacji, można się cieszyć wygodą porównywalną do tej, jaką zapewnia gruntowa pompa ciepła, a jednocześnie wydać mniej na inwestycję. Z kolei kotłownia z kotłem na gaz ziemny kosztuje mniej więcej tyle co z kotłem na ekogroszek (jeśli nie trzeba budować długiego przyłącza gazowego), a wydatki na paliwo do ogrzewania domu o wskaźniku zapotrzebowania na energię 40 kWh/(m2·rok) o powierzchni 150 m2 są większe jedynie o niecałe 500 zł rocznie. Taka cena za komfort wynikający z braku konieczności ciągłej obsługi kotła wydaje się być rozsądna. Ale gdyby rozpatrywać ogrzewanie domu standardowego, różnica w kosztach ogrzewania węglem i gazem ziemnym przekroczyłaby 1000 zł rocznie. A więc tutaj sporo osób uzna, że w takim wypadku lepiej zdecydować się na ogrzewanie węglowe, mimo że jest mniej wygodne. Przy takim wyborze należy jednak zwrócić uwagę na inne niewymierne koszty związane wyborem węgla jako paliwa. Wytworzona tzw. niska emisja szkodliwych zanieczyszczeń do atmosfery może przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia (dodatkowe koszty leczenia), samopoczucia i komfortu życia zarówno użytkownika jak i bezpośrednich sąsiadów.

Większość inwestorów nie ma takich dylematów, bo z dala od miast rozbudowa sieci gazowej jest nieopłacalna, więc właściwie nie ma tam możliwości korzystania z gazu ziemnego. W tej sytuacji można rozważać zakup kotła na pelety (granulat wytwarzany z odpadów drzewnych). To paliwo łatwiejsze w transporcie, magazynowaniu i użyciu niż węgiel czy zwykłe drewno opałowe. Pelety spala się w kotłach ze specjalnymi palnikami i automatycznymi podajnikami paliwa. Są one droższe od tych na węgiel co najmniej o kilka tysięcy złotych (są i takie, które kosztują znacznie powyżej 20 tys. zł), ale za to w pełni zautomatyzowane. Mają elektryczne zapalarki paliwa, systemy gaszenia płomienia i przepustnice powietrza sterowane automatycznie. Z peletów powstaje niewiele popiołu, więc kocioł nie wymaga częstego czyszczenia, a odpowiednio duży zasobnik paliwa może sprawić, że nie trzeba go uzupełniać przez wiele dni. Korzystanie z kotła na pelety może być więc niemal tak wygodne, jak z kotła na paliwo płynne.

Wyższa efektywność energetyczna
W drodze ku minimalizowaniu kosztów eksploatacyjnych systemów grzewczych może posłużyć stosowanie szerokiej oferty zestawów, przyczyniających się do zwiększenia efektywności energetycznej. Jako przykład może posłużyć zestaw składający się z kolektorów słonecznych i kotła kondensacyjnego na gaz lub olej opałowy wyposażonego w zintegrowany zasobnik wody, przystosowany do współpracy z kolektorami. Pozwoli to na podwyższenie klasy energetycznej zestawu np. z A do A+.
Biorąc pod uwagę możliwe zaostrzenie przepisów dot. wymaganych klas energetycznych urządzeń grzewczych, należy rozważyć zakup sprawniejszych i lepszych jakościowo, choć droższych urządzeń gwarantujących przez dłuższy okres eksploatacji większe bezpieczeństwo i niższe koszty eksploatacji.

Autorzy, Krzysztof Gałan oraz Grzegorz Litke są Głównymi Ekologami ds. Klientów Korporacyjnych w Departamencie Ekologii Banku Ochrony Środowiska