Unia naciska Unia naciska na szybką redukcję szkodliwych emisji

Unia naciska na szybką redukcję szkodliwych emisji, Polska protestuje.

Polska zaskarżyła do Trybunału Sprawiedliwości UE unijną dyrektywę ustanawiającą nowe limity głównych źródeł zanieczyszczeń powietrza dla państw UE – donosi PAP, powołując się na nieoficjalne źródła. Z 2 mld euro rocznego obciążenia, od 2020 r. na wprowadzanie mechanizmów sprzyjających czystszemu powietrzu na nasz kraj miałaby przypadać jedna czwarta tej kwoty, czyli ok. 500 mln euro. Obecnie uważa się, że złej jakości powietrze jest przyczyną 40 tys. zgonów Polaków rocznie i jest ich dziesięć razy więcej, niż w następstwie śmiertelnych wypadków samochodowych.

Znowelizowana Dyrektywa o krajowych pułapach zanieczyszczeń (NEC) ma na celu redukcję emisji szkodliwych substancji z przemysłu, ruchu drogowego, elektrowni oraz z rolnictwa. Polskie zobowiązania w tej kwestii dotyczą okresu po 2020 r., ustalono też cele na 2030 rok. Z analiz poprzedzających wprowadzenie Dyrektywy wynika, że obciążenie kieszeni Polaka wyniosłoby ok. 15 euro rocznie, podczas gdy np. przeciętny Holender ponosiłby koszty w wysokości ok. 1,3 euro rocznie. Unia tłumaczy wyższe obciążenie Polaków znacząco gorszym niż w innych krajach unijnych stanem powietrza w Polsce.

Dyrektywa unijna określa m.in. zobowiązania krajów do ograniczenia emisji dwutlenku siarki (SO2) tlenków azotu (NOx), niemetanowych lotnych związków organicznych (NMVOC), amoniaku i drobnych cząstek stałych. Dopiero od 2030 r. limity emisji szkodliwych związków mają być niższe, niż te ustalone na lata 2020-2029. Nowe regulacje nakładają też ograniczenia emisji pyłów (niemetanowych lotnych związków organicznych). Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej, od 2020 do 2029 r. Polska ma zmniejszyć ich emisję o 25 proc. Służyć ma temu wymiana kotłów i systemów ogrzewania prywatnych domów. Polska, podobnie jak inne państwa członkowskie, jest zmuszona do redukcji tlenków azotu, emitowanych m.in. przez transport publiczny i prywatny, co uważa się za jedną istotniejszych przyczyn smogu.

Według wyliczeń Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska, w Polsce odnotowuje się 40 tys. przedwczesnych zgonów rocznie - ponad 10 razy więcej, niż roczna liczba śmiertelnych ofiar wypadków samochodowych. Nasz rząd miał zakwestionować zarówno nietransparentny sposób procedowania nad przepisami unijnymi, jak i proporcje obciążeń z tytułu przeciwdziałania pomiędzy poszczególne państwa członkowskie.(R.A.)