Wiosenne wypalanie traw to katastrofa

Wiosenne wypalanie traw to katastrofa

Ten problem jest najbardziej widoczny wczesną wiosną, głównie w marcu i kwietniu. Płoną łąki, trzcinowiska, przydroża, miedze, rowy, nasypy kolejowe, nieużytki porośnięte czasami przez drzewa i krzewy. Likwiduje się zeszłoroczne rośliny, niszcząc przy tym wszystko co tam żyje.

Wielu ludzi traktuje wypalanie traw jako istotny element wiosennych porządków i metodę na pozbycie się szkodników i chwastów. Istnieje też błędne przekonanie, że w ten sposób użyźnia się glebę. Wywołany ludzką działalnością pożar wpływa bardzo źle na środowisko przyrodnicze oraz na gospodarkę rolną.

Kulę ziemską powleka stosunkowo cienka warstwa materii organicznej, mająca kluczowe znaczenie dla biologicznej różnorodności. Ogień niszczy cały skomplikowany, pełen zależności układ, jaki stanowi gleba wraz z zamieszkującymi ją i jej powierzchnię organizmami roślin, zwierząt i grzybów. Na 1 m2 gleby przypada ponad 100 mln nicieni, około 400 tys. dżdżownic, 40 tys. wazonkowców, 200 tys. roztoczy, 40 tys. skoczkonogów. Ponadto liczne larwy chrząszczy, muchówek, motyli, niektóre wije, pająki i ślimaki. Dzięki nim biomasa powinna ulec naturalnemu rozkładowi i użyźnić glebę. Tymczasem spalona gleba traci na swej wartości. Zaburzony zostaje obieg materii, a dodatkowo do atmosfery trafia spora dawka zanieczyszczeń. Wśród nich są tak zwane gazy szklarniowe: dwutlenek węgla i metan. Oba te związki są głównymi sprawcami efektu cieplarnianego. Ogromna większość organizmów ginie już w temperaturze 50ºC, wtedy bowiem następuje zniszczenie struktury substancji organicznej, jaką jest białko, stanowiące podstawowy budulec przyrody ożywionej.

Wpływ na florę, rolnictwo i faunę
Wypalanie łąk zagraża wielu roślinom kwitnącym stosunkowo wcześnie, takim jak pełnik europejski, niektóre storczyki. Wskutek pożaru rośliny te stają się słabsze, lub wręcz giną, pozostają jedynie najbardziej odporne trawy i turzyce o bardzo rozgałęzionym systemie korzeniowym. Po przejściu płomieni ognia niszczone są również samosiewy, głównie brzozy, wierzby, topoli oraz sosny i świerka. Długotrwały ogień potrafi zniszczyć życie glebowe do głębokości nawet 20 cm. Wypalanie, nawet jednorazowe powoduje obniżenie plonów od 5 proc. - 8 procent.

W ogniu powstałym przy wypalaniu traw ginie sporo pożytecznych zwierząt, w tym niezliczone ilości owadów takich jak motyle, chrząszcze, muchówki, błonkówki, ważki, pasikoniki, mrówki, pluskwiaki oraz owady zapylające rośliny (trzmiele, warunkujące rozwój koniczyny, pszczoły samotnice). Śmierć w płomieniach ponosi też wiele zwierząt kręgowych, takich jak żaby, ropuchy, jaszczurki, ryjówki, jeże, krety, a także zdarza się, że zostają spalone młode zające, czy sarny, nieporadne, by bronić się ucieczką. Płomienie niszczą miejsca lęgowe wielu gatunków ptaków gnieżdżących się na ziemi. Należą do nich skowronki, kuropatwy, świergotki łąkowe, bażanty, czajki. Niszczone są również gniazda ptaków związanych z warstwa krzewów, a wśród nich kosów, strzyżyków, rudzików. Wypalanie trzcinowisk powoduje niszczenie gniazd ptaków wodnych, a wśród nich krzyżówek, gęgaw, łysek, wodników i żurawi. Często palą się gniazda już zasiedlone, z jajeczkami lub pisklętami ptaków.

Płoną lasy, płoną zabudowania
Z wypalaniem traw wiąże się także wysokie zagrożenie pożarowe. Za pożary w blisko 100 procentach odpowiedzialny jest człowiek. Często podpalacze tłumaczą się tym, iż kontrolują sytuację. Wystarczy jednak, że wiatr zmieni kierunek lub siłę i nad ogniem nie można zapanować. Przy wysokich trawach ogień może rozprzestrzeniać się z prędkością nawet 60 km/h. Jeśli zmieni kierunek, pożar wymknie się spod kontroli i przeniesie na pobliskie lasy i zabudowania. Co roku w pożarach spowodowanych wypalaniem traw giną ludzie.

W 2015 r. spłonęło 42703 ha powierzchni, co odpowiada długości pasa około 427 km i 1 km szerokości, a podczas gaszenia pożarów zużyto 256.353.000 l wody, co odpowiada pojemności 68 basenów olimpijskich (źródło danych - ekologia.pl).

Wypalanie traw jest nie dość, że środowiskowo i społecznie szkodliwe, to także surowo zabronione. W świetle prawa (art. 124 ustawy o ochronie przyrody) „zabrania się wypalania łąk, pastwisk nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”., a zgodnie art. 131 p. 12 tejże ustawy każdy „kto wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary – podlega karze aresztu albo grzywny”.

Złe nawyki z naszego życia muszą być eliminowane poprzez kampanie i uświadamiające społeczeństwo, propagowanie ulotek informacyjnych, działalność edukacyjną w szkołach, demaskowanie przypadków podpalenia, powiadomienie straży pożarnej w przypadku stwierdzenia nawet drobnego pożaru. Każda roślina zielona i drzewiasta to wspaniały filtr powietrza, pochłaniacz zanieczyszczeń i producent życiodajnego tlenu. Nie pozwólmy zakłócać równowagi w przyrodzie i nie ingerujmy w naturę w sposób jej szkodzący.

Autorka, Alicja Strycharz jest Głównym Ekologiem ds. Klientów Detalicznych Banku Ochrony Środowiska.